Chojnowo 43
19-104 Trzcianne


O co chodzi?




No więc chodzi właśnie o to że coraz częściej łapiemy się na tym że sprawy wokół których tak chodzimy i chodzimy, zabiegamy z najwyższą troską w ogóle tego nie wymagają. Skutkiem tego odkrycia zamieszkaliśmy na wsi.
Dzień dobry. Nazywam się Andrzej Bartmański.
Urodziliśmy się w latach 50-tych.
Może wypada dodać, że Stwórca obdarował mnie życiem raczej ciekawym bez nadzwyczajnych nieszczęść i nie miałbym nic przeciwko gdyby już tak pozostało. Ale któż zna jego plany.
Przeprowadzka na wieś to nowa karta którą powoli zapełniamy. I TY drogi gościu możesz się do tego przyczynić. Dla gości przeznaczyliśmy większą część domu. Trzy sypialenki dwuosobowe z wygodną łazienką. Otwarta kuchnia na pokój jadalny może być do waszej dyspozycji. Są też dwie sienie. Jedna z tarasem do nicnierobienia. Do końca marca prawdopodobnie założymy dwie czatownie całodobowe w szczególnie rokujących miejscach. Obie w promieniu 3 kilometrów. Do dyspozycji jest też składany kajak i rowery. Mamy wi-fi.

To było pod Warszawą w ośrodku uczniów praktykujących medytację zen. Przy wspólnym posiłku uczennica, dziś ceniona terapeutka, zapytała mistrza nauczyciela- kiedy tak wspólnie spożywamy tę wspaniałą zupę przychodzą mi do głowy obrazy ludzi tak biednych że ich dzieci umierają z głodu. Czuję się winna i bezsilna jednocześnie. Tyle tu mówimy o uważności, miłości i współczuciu. Co ja mogę dla nich zrobić w tej chwili?
On odpowiedział: możesz tę zupę zjeść za nich.
Nie powiem ile lat nie rozumieliśmy tych słów ale to się zmieniło.
Lubimy
Wstawać wcześnie rano
Zapach pierwszej kawy
Dobrze powiedziane słowo
Jak ktoś pali fajkę
Pierwszy śnieg
Szosę po deszczu
Spacery bez celu
Coś ugotować
Dobre wychowanie
Nie lubimy
Zapominania, że po pierwsze wypada się przedstawić
Nie potrzebnych emocji
Niedotrzymywania umów
Zbyt pijanych

A kiedy znowu powrócimy do miejsc,
gdzie nic się nie zmieniło...
